Saga Carlosa Ghosna toczy się dalej...

Kto płacił i ile za rezydencje Ghosna?Nissan zapłacił "ogromne sumy" za rezydencje Carlosa Ghosna w czterech miastach na całym świecie, gdzie nie było uzasadnień biznesowych, podał japoński serwis NHK, gdy pojawiły się pytania o to, co doprowadziło do dramatycznego upadku jednego z najbardziej rozpoznawalnych na świecie menedżerów. Prokuratorzy z Tokio potwierdzili we wtorek, że przewodniczący Nissana wraz z dyrektorem reprezentacyjnym Gregiem Kelly został aresztowany za brak deklaracji na około 5 miliardów jenów (44 miliony USD) w dochodach Ghosna z raportów papierów wartościowych Nissana składanych przez pięć lat, począwszy od 2011 roku. Prokuratorzy nie podali szczegółów zarzutów, a dyrektor generalny Nissana Hiroto Saikawa odmówił podania szczegółowych informacji na temat spodziewanych oskarżeń na swojej pełnej napięcia nocnej konferencji prasowej w Jokohamie, poza Tokio, powołując się na toczące się śledztwo. Ale niektóre szczegóły dochodzenia zaczęły wyciekać w japońskich mediach. Zarzuty zgłoszone wobec Ghosn obejmują m.in. Zapłacenie przez Nissana "ogromnych sum", aby zapewnić Ghosnowi rezydencje poza Japonią, zgodnie z raportem NHK, który cytuje niezidentyfikowanych ludzi. Nissan nie ujawnił w swoich oficjalnych raportach papierów wartościowych na giełdzie w Tokio, że dostarczył Ghosnowi rezydencje - podał NHK. Rezydencje w Rio de Janeiro, Bejrucie, Paryżu i Amsterdamie nie miały "żadnych uzasadnionych powodów biznesowych", a Ghosn nie płacił przynajmniej za część czynszu.

Osobno Nikkei, powołując się na niezidentyfikowane osoby znające te sprawy, powiedział, że Ghosn mógł wykorzystać pieniądze przeznaczone na inwestycje, by kupić sobie nieruchomości za pośrednictwem zagranicznych oddziałów. Saikawa powiedział w poniedziałek, że Ghosn miał zarówno zaniżone dochody, jak i niewłaściwie wykorzystywane fundusze firmowe, w tym wydatki i fundusze inwestycyjne.


Aresztowanie na lotnisku

Pojawiły się również pytania o charakter zarzutów i czy usunięcie Ghosna nie było zamachem stanu. CEO Saikawa szybko zaprzeczył tym pogłoskom ostatniej nocy.

Japońskie media poinformowały również, że prokuratorzy zgodzili się na umowę z niezidentyfikowaną osobą w Nissanie w ramach niedawno wprowadzonego systemu "świadka chronionego". Byłaby to dopiero druga taka umowa w ramach systemu, wprowadzona w czerwcu, która zmniejsza lub daje immunitet osobom współpracującym w dochodzeniu.

Osobno, gazeta "Asahi" ujawniła film, na którym widać, że prywatny odrzutowiec o numerze identyfikacyjnym N155AN, został zajęty przez prokuratorów krótko po wylądowaniu na lotnisku Haneda w Tokio w poniedziałek wieczorem. Ghosna nie widać w filmie, który pokazuje, że żaluzje są opuszczane po tym, jak ubrani mężczyźni wsiadają do samolotu. Dokładne miejsce pobytu Ghosna jest wciąż niepotwierdzone i może być przetrzymywany w areszcie nawet przez 23 dni bez formalnego oskarżenia zgodnie z japońskim prawem.

Analitycy byli ostrożni co do wpływu, jaki aresztowanie mogłoby mieć natychmiast na codzienną działalność Nissana. Japoński minister przemysłu Hiroshige Seko powtórzył komentarze francuskich urzędników, wzywając do stabilności w ramach sojuszu.


Renault mianował dyrektora zastępczego, ale Ghosn jest dalej Prezesem Zarządu i Dyrektorem Wykonawczym

Po dzisiejszym posiedzeniu zarządu, Renault postanowił utrzymać Carlosa Ghosna na stanowisku prezesa i dyrektora generalnego firmy aż do odwołania, pomimo aresztowania Ghosna za rzekome malwersacje finansowe w Nissanie.

Oto oświadczenie Renault: Na tym etapie Rada nie jest w stanie wypowiedzieć się na temat dowodów pozornie zebranych przeciwko Panu Ghosn przez Nissana i japońskie organy sądowe. Pan Ghosn, tymczasowo ubezwłasnowolniony, pozostaje prezesem i dyrektorem naczelnym. Rada Dyrektorów zdecydowała o tymczasowym mianowaniu Thierry'ego Bollorégo na stanowisko zastępcy dyrektora generalnego. Pan Bolloré będzie zatem kierował zespołem zarządzającym Grupy, mając takie same uprawnienia jak pan Carlos Ghosn. W tym okresie Rada będzie się regularnie spotykać pod przewodnictwem wiodącego niezależnego dyrektora, aby chronić interesy Renault i trwałość Sojuszu.

Carlos Ghosn może spędzić 10 lat za kratami

Prezes Nissana Carlos Ghosn może otrzymać maksymalną karą do 10 lat pozbawienia wolności i / lub grzywną w wysokości do 10 milionów jenów, jeśli zostanie skazany za nieprawidłowości finansowe w Japonii zgodnie z krajową ustawą o instrumentach finansowych i giełdzie.


Przyszłość sojuszu Renault-Nissan-Mitsubishi pod wielkim znakiem zapytania

Aresztowanie Carlosa Ghosna, prezesa Nissana, rzuciło światło na losy sojuszu między trzema gigantycznymi producentami samochodów, którymi kierował. Ghosn był architektem połączenia Renault, Nissana i Mitsubishi - trzeciej co do wielkości grupy producentów samochodów na świecie. Nissan i Mitsubishi ogłosiły już zamiar usunięcia go jako prezesa swoich firm, a francuski rząd zapowiedział, że nie może pozostać przewodniczącym i dyrektorem generalnym Renault. Walka o władzę rozgrywająca się wśród członków sojuszu już się rozpoczęła, chociaż nie jest jasne, kto dokładnie i co będzie kontrolował, biorąc pod uwagę nieortodoksyjną strukturę zarządzania sojuszu uprzednio utrzymywanego razem przez siłę osobowości Ghosna. Renault posiada 43,4% Nissana, a Nissan ma 15% Renault i 34% Mitsubishi.

Osamu Masuko, dyrektor generalny Mitsubishi, już podniósł perspektywę osobnego przewodnictwa w zarządach każdego z członków sojuszu.

"Nie sądzę, żeby na był ktoś taki na Ziemi jak Ghosn, który mógłby kierować Renault, Nissanem i Mitsubishi" - powiedział Masuko we wtorek. Analitycy spodziewają się zażartej walki o władzę. Hiroto Saikawa, dyrektor naczelny Nissana już wcześniej wyraził swój sprzeciw wobec pełnej fuzji jego firmy i Renault, i starał się zdystansować od rządów Ghosna po ogłoszeniu jego aresztowania w poniedziałek. Jednak we wtorek Renault podało, że pozostaje "szczególnie skoncentrowane na konsolidacji sojuszu Renault z Nissanem i Mitsubishi" w oświadczeniu. Przełom może być szansą na poprawę struktury zarządzania we wszystkich trzech spółkach, powiedział Alan Brett, szef ratingów rządowych MSCI, firmy danych finansowych, która dała Nissanowi najniższą możliwą ocenę z powodu słabego nadzoru nad zarządzaniem. Nissan był wcześniej zamieszany w osobny skandal, w którym fałszował dane dotyczące emisji. Saikawa powiedziała w poniedziałek, że "zbyt wiele uprawnień przyznano jednej osobie pod względem zarządzania". Przynajmniej operacyjnie, nieobecność Ghosna nie będzie zbyt szkodliwa, według analityków z Deutsche Bank. Ghosn miał małe codzienne zaangażowanie w Nissanie i Mitsubishi, podczas gdy w Renault są już "renomowani menedżerowie, którzy mogą prowadzić firmę".


Gwiazdy zasługują na specjalne wynagrodzenie

Krótko po tym, jak Carlos Ghosn przejął w 1999 r. stanowisko dyrektora operacyjnego upadającego Nissana Motor, dokonał przeglądu sposobu, w jaki firma wypłacała wynagrodzenia pracownikom na wyższych stanowiskach. Porzucając japońskie tradycje, które nagradzały staż i odrzucały nagrody motywacyjne, Ghosn wprowadził system oparty na wydajności i przyznał premie menedżerom średniego szczebla. Ruch ten stanowczo sprzeciwił się tradycjonalistom, ale odzwierciedlał otwartą wiarę Ghosna w uznanie zasług i rynku. "Najlepsi uzyskują najwyższe nagrody", tak wynika z obserwacj pierwszego okresu pracy Ghosna w Nissanie z siedzibą w Jokohamie. Zasłużył sobie na miano jednego z najlepszych menadżerów w swoim pokoleniu C.E.O. s, ale sposób, w jaki Ghosn zarządzał własnymi nagrodami, może niestety okazać się przyczyną jego upadku.



20 wyświetlenia
  • Facebook Social Icon
  • Twitter Social Icon
  • Instagram Social Icon

© 2017, 2018 by Andrzej Babinicz