Wojna handlowa z Chinami znów na horyzoncie!

Aktualizacja: 10 maj 2019


UPDATE #3, 10 maja 2019, godzina 12:00pm ET


Zamieszanie na giełdach, S&P 500 notuje największe straty w tym roku! Akcje tech. i przemysłowe, w tym Apple, Micron, Microsoft i Caterpillar, były jednymi z największych przegranych z Pekinem obiecującym odwet.

W Azji indeks szanghajski wzrósł o 3,1%, ponieważ chińskie fundusze państwowe kupiły akcje krajowe. To pomogło wskaźnikowi akcji w regionie Azji i Pacyfiku po raz pierwszy zyskać w tym tygodniu. Ponieważ Chiny muszą jeszcze określić, w jaki sposób zemszczą się za amerykańskie cła, inwestorzy będą się potykać przez kilka dni po tym, jak zlikwidowano ponad 625 miliardów dolarów na rynku akcji.

W piątek wznowiono rozmowy chińsko-amerykańskie, ponieważ obie strony próbują uratować ponad rok pracy na rzecz zawarcia umowy handlowej. „Ta wojna handlowa staje się teraz nieco poważniejsza - lub wydaje się być” - powiedział William Hobbs, dyrektor ds. Inwestycji w Barclays Investment Solutions. „Prawdopodobnie spowoduje to, że wojna handlowa stanie nieco wyżej w rankingu "Rzeczy, o które należy się martwić w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, jeśli w rzeczywistości nie osiągniemy porozumienia”.

UPDATE #2, 10 maja 2019, godzina 0:01am ET


Stany Zjednoczone podwyższyły cła na towary o wartości ponad 200 miliardów dolarów z Chin w najbardziej dramatycznym momencie nacisku prezydenta Donalda Trumpa na zdobycie koncesji handlowych.

Pogłębiło to konflikt, który spowodował zawirowania na rynkach finansowych i rzucił cień na globalną gospodarkę. Chiny natychmiast oświadczyły, że są zmuszone do odwetu, chociaż nie określiły jakiego, od 2:20 popołudniu w Pekinie. Posunięcie to nastąpiło po dyskusjach między najwyższym wysłannikiem handlowym prezydenta Xi Jinpinga i jego amerykańskimi odpowiednikami w Waszyngtonie, które w czwartek osiągnęły niewielki postęp, a nastroje wokół nich spadły, zdaniem osób znających rozmowy. Negocjacje miały zostać wznowione w piątek rano w Waszyngtonie.

Przed rozmowami w czwartek Trump zapowiedział również, że Stany Zjednoczone będą kontynuować przygotowania do nałożenia 25% taryf na kolejne 325 miliardów dolarów towarów z Chin, podnosząc perspektywę całego chińskiego eksportu towarów do USA - które były warte około 540 miliardów dolarów w ubiegłym roku - podlegających nowym cłom importowym. Takie posunięcie zajęłoby kilka tygodni. Ale miałoby to znaczące reperkusje dla gospodarek USA, Chin i świata. Ekonomiści z Moody's Analytics w raporcie w tym tygodniu stwierdzili, że całkowita wojna handlowa między dwiema największymi gospodarkami świata ryzykuje przechylenie się gospodarki USA do recesji do końca 2020 r.

Tak jak wyborcy idą do urn w USA Posunięcie „pogłębia to niepewność w globalnym środowisku handlowym, dodatkowo zwiększa napięcia między USA i Chinami, negatywnie wpływa na globalne nastroje i przyczynia się do globalnej awersji do ryzyka” - powiedział Michael Taylor, dyrektor zarządzający ds. Strategii kredytowej i standardów w Moody's Investors Service w Hong Kong.

Nowe taryfy, które weszły w życie w piątek o 12:01 w Waszyngtonie, podnoszą od 10% do 25% cła na ponad 5 700 różnych kategorii produktów z Chin - od gotowanych warzyw po świąteczne lampki i wysokie krzesełka dla niemowląt. Urzędnicy amerykańscy powiedzieli, że nowe cła - wprowadzone będą dopiero za pięć dni i nie będą miały zastosowania do towarów już na łodziach skierowanych do amerykańskich wybrzeży.

25% taryfa celna już obowiązuje na 50 mld USD w imporcie z Chin.

UPDATE #1, 9 maja 2019, godzina 2pm ET.


Wall Street wstrzymuje oddech... Za kilka godzin, jeżeli nic się nie zmieni Import z Chin o wartości 200 miliardów USD zostanie objęty 25% cłem i wojna handlowa rozpocznie się na dobre. Prezydent Trump wcześniej podał, że Chiny nie chcą kooperować w osiągnięciu sprawiedliwego porozumienia i jest absolutnie pewny, że cła w takiej sytuacji zostaną wprowadzone. Giełda reaguje w tym momencie bardzo nerwowo, czasami spadkiem indeksu DOW nawet o 400 czy 500 punktów. Zdania, co do polityki Prezydenta są w tym momencie podzielone, choć raczej wydaje się, że jego bezkompromisowe stanowisko w tej kwestii daje pozytywne rezultaty.

Chińczycy wyraźnie są przestraszeni. Najwyższy przedstawiciel handlowy Chin, wicepremier Liu He, ma wylądować w stolicy USA w czwartek po południu i od razu rozpocząć rozmowy z głównym negocjatorem Trumpa, Robertem Lighthizerem. Taryfy na chińskie towary o wartości około 200 miliardów dolarów mają wzrosnąć do 25% zaledwie kilka godzin później...

Prezydent Donald Trump powiedział, że otrzymał „piękny list” od chińskiego prezydenta Xi Jinpinga i że dwaj przywódcy prawdopodobnie będą rozmawiać przez telefon, gdy delegacja z Pekinu przyjedzie do Waszyngtonu w celu wynegocjowania potencjalnej umowy handlowej. Przemawiając w czwartek w Białym Domu, Trump powiedział, że nadal możliwe jest, aby USA i Chiny osiągnęły porozumienie w tym tygodniu. „Myślę, że to będzie bardzo ważny dzień”, powiedział Trump. Ale dodał: „Nie mam pojęcia, co się wydarzy”. „Nasza alternatywa jest doskonała” - powiedział prezydent. „To alternatywa, o której mówiłem od lat. Za rok uzyskaliśmy ponad 100 miliardów dolarów z Chin. ” Trump powiedział, że list Xi wyrażał optymizm co do współpracy, a kiedy zapytano go, czy dwoje przywódców się spotka, powiedział, że prawdopodobnie porozmawiają przez telefon. „To był ich pomysł na powrót”, dodał. Producenci samochodów oczekują od prezydenta Donalda Trumpa, że zajęty walką z Cinami opóźni podjęcie decyzji w przyszłym tygodniu, czy nałożyć nowe wysokie cła na importowane samochody i części samochodowe z powodów "narodowego bezpieczeństwa" (Jednostronne decyzje Trumpa oparte są właśnie na tym uzasadnieniu!) na okres do sześciu miesięcy, w miarę kontynuowania rozmów z Unią Europejską i Japonią. W lutym Departament Handlu przedstawił raport o Narodowym Bezpieczeństwie - „Rozdział 232”. Trump musi podjąć decyzję do 18 maja, ale niektórzy przedstawiciele producentów, którzy rozmawiali z urzędnikami administracji, twierdzą, że prawdopodobnie przedłuży on ten termin o kolejne 180 dni. Może również ogłosić konkretną datę nałożenia nowych ceł, jeśli nie dojdzie do porozumienia.

Urzędnicy administracyjni twierdzą, że Trump może nadal zdecydować się na nałożenie taryf celnych do 18 maja, ale wierzą, że po serii komunikatów inwestycyjnych przez producentów samochodów - w tym przez General Motors w środę o 700 milionów dolarów w trzech zakładach w Ohio - prawdopodobnie opóźni taryfy celne zwłaszcza w momencie bitwy handlowej z Chinami.

A to są tweety naszego Prezydenta z weekendu....


Efekt? Prezydent Trump wysłał na rynek giełdowy wstrząs na początku poniedziałku z weekendowym tweetem grożącym nałożeniem wyższych ceł na importowane towary z Chin - czyli rozpoczęcie kolejnej rundy huśtawki pomiędzy miłością prezydenta do rekordowych osiągnięć Dow Jones, których rezultaty oczywiście sobie przypisuje a jego mocną wiarą w zalety polityki przymusu w handlu.

Twierdzenia Trumpa, w tym idea, że ​​„Chiny” ponoszą większość kosztów ceł nałożonych na amerykańskich nabywców chińskich towarów, są w większości błędne. Po jego tweetach, Dow Jones spadł o 450 punktów w poniedziałek rano. Ale ochrona handlu jest czymś, w co Trump wierzył od lat i jest to właściwie kwestia, w której wydaje się mieć pewne poparcie Demokratów na Kapitolu - w tym Chucka Schumera, lidera mniejszości senackiej, który specjalnie namawiał go do „twardości”. Taryfy celne mają tendencję do wstrząsania rynkiem finansowym, zarówno dlatego, że same taryfy celne są kosztowne dla Stanów Zjednoczonych, jak i dlatego, że nieuchronnie podnoszą perspektywy dalszych rund odwetu typu „wet za wet”.

Oczywiście część tych ceł dotyczy samochodów i części do nich co również spowoduje wstrząs na rynku samochodowym.

Chiny są cenne dla amerykańskich firm jako platforma do produkcji towarów pod marką amerykańską, które są sprzedawane na całym świecie i jako rynek konsumencki dla amerykańskiego eksportu. Wyższe cła na niektóre chińskie towary nie są końcem świata, ale całkowite zerwanie handlu amerykańsko-chińskiego tym by było.

Stany Zjednoczone i Chiny od wielu lat prowadzą spory handlowe, a długotrwałe napięcia zwiększają się po objęciu urzędu przez Trumpa. Wicepremier Liu w tym tygodniu miał przyjechać do Waszyngtonu na rozmowy na ten temat, a około południa w niedzielę Trump postanowił wprowadzić kilka tweetów powodujących eskalację amerykańskiej presji.

Co dalej? Zobaczymy...

Źródła: ©Bloomberg, ©CNN, ©WSJ

56 wyświetlenia
  • Facebook Social Icon
  • Twitter Social Icon
  • Instagram Social Icon

© 2017, 2018 by Andrzej Babinicz